Z kotem na walizkach

Przeprowadzka to czas wielkich zmian. Odczuwają je zarówno ludzie, jak i domowe zwierzęta. Domownikiem, który odczuje ją najboleśniej, może okazać się kot. Jako zwierzę terytorialne mocno przywiązuje się do miejsca, a relokacja często jest dla niego bardzo stresująca. Do tego dochodzi jeszcze zamieszanie podczas paskowania i wynoszenia rzeczy. To zburzenie naturalnego, ustalonego wcześniej porządku zwierzęcia oraz jego równowagi. Jak poradzić sobie z takimi problemami?

Jeśli jesteś właścicielem kota i planujesz zmianę miejsca zamieszkania, powinieneś zarówno siebie, jak i swojego pupila do tej zmiany dobrze przygotować. O ile większość osób w czasie przeprowadzki myśli przede wszystkim o odpowiednim zabezpieczeniu mebli i przedmiotów codziennego użytku oraz obowiązkach urzędowych, których należy w takich okolicznościach dopełnić, Ty powinieneś pomyśleć również o kocie.

Czy zawsze jest tak trudno?

Koty zostały udomowione wiele tysięcy lat temu. Pomimo to zachowały większość ze swoich naturalnych instynktów. Są zwierzętami terytorialnymi, które od wieków znaczą swój teren. Dotyczy to zarówno dużych, dzikich kotów żyjących na wolności, jak i małych domowych kociaków. Terytorializm tych zwierząt przejawia się między innymi znaczeniem terenu moczem oraz drapaniem. W warunkach domowych takie zachowania mogą zresztą stanowić nie lada problem. Warto jednak pamiętać, że kot towarzyszy człowiekowi od wieków, co oznacza, że z takimi zachowaniami (również współcześnie) jesteśmy w stanie sobie poradzić.

Co jednak zrobić z kłopotem, jaki pojawia się w czasie przeprowadzki? Choć nie jest to regułą, stres wywołany zmianą miejsca zamieszkania może mieć na kota bardzo negatywne oddziaływanie. Co prawda, osobiście znam też przypadki, gdzie koci właściciele często zmieniają miejsce pobytu i podróżują ze swoim pupilami, a ci znoszą to doskonale. Są to jednak nieliczne wyjątki, które potwierdzają regułę. Przyzwyczajone od małego kociaka zwierzęta doskonale radzą sobie podczas takich zmian. Z kolei te, które stale mieszkają w jednym miejscu, znoszą je znacznie gorzej. Najboleśniej mogą odczuwać przeprowadzkę koty niewychodzące.

Jak temu zaradzić?

Przygotowania do zmiany miejsca zamieszkania należy rozpocząć odpowiednio wcześnie, by ze wszystkim zdążyć. Pakowanie i zabezpieczanie rzeczy osobistych to jedno, jednak bardzo istotną kwestią pozostaje również zaplanowanie, co zrobimy z kotem w czasie przeprowadzki. Schemat, który dość dobrze się sprawdza, to zabezpieczenie kociaka na czas wynoszenia rzeczy w jednym z pokojów. Możemy wcześniej spakować znajdujące się w szafkach rzeczy, lecz ustawione w tym pomieszczeniu meble pozostawiamy dokładnie tak, jak stały. Meble z tego pokoju będą przewożone jako ostatnie. Zamknięcie kota we wnętrzu, w którym wszystko zostało „po staremu”, zminimalizuje jego stres i pomoże łatwiej przejść przez taką zmianę.

Zabezpieczenie kota w pokoju ma jeszcze jeden cel. Ogranicza możliwość jego ucieczki podczas zamieszania, jakie powstaje przy wynoszeniu mebli. Gdyby kot nie został wcześniej zamknięty, przestraszony mógłby czmychnąć pomiędzy nogami tragarzy.

Zamykając kota, należy pamiętać, by pozostawić dla niego miskę z wodą, karmę, kuwetę, a także legowisko, jeśli pupil go używa. Warto też pomyśleć o jakiejś zabawce, która zajmie jego czas i zabije nudę.

W nowym mieszkaniu

Na przewiezieniu kota do nowego miejsca zamieszkania troska o niego jeszcze się nie kończy. Teraz należy zadbać o to, by dobrze zaaklimatyzował się w nowym miejscu. Zanim jednak przystąpimy do działania, wnosimy meble, które ze starego mieszkania przewożone były jako ostatnie i ustawiamy je w docelowym miejscu. Wtedy możemy do pomieszczenia wpuścić kota i ponownie zamknąć go w nim wraz z miską, kuwetą i innymi kocimi akcesoriami na czas ustawiania mebli w innych pokojach.

Kiedy już wszystko zostanie ustawione, można wypuścić kociaka i sprawdzić jego reakcję w nowym mieszkaniu. Większość mruczków czuje się w obcym miejscu nieswojo i obco. W przezwyciężeniu takiego stanu powinno pomóc rozpylanie kocich feromonów. Pomogą  w tym dostępne w sklepach zoologicznych dyfuzory. Feromony rozpylamy na domowych meblach i sprzętach na wysokości pyszczka kota. Można też wykorzystać własne zapachy naszego pupila. Pocierając ściereczką jego policzki, pozostawiamy na niej kocie feromony policzkowe. Następnie należy przetrzeć taką ściereczką ustawione w mieszkaniu meble. Takie zabiegi powtarzamy wielokrotnie do czasu, aż mruczek sam zacznie ocierać się o domowe sprzęty. To znak, że w nowym mieszkaniu zaczyna się już czuć coraz lepiej.

Z wypuszczeniem kociaka na zewnątrz trzeba będzie jednak poczekać nawet kilka tygodni. Można to zrobić dopiero wtedy, kiedy uznamy, że zaaklimatyzował się w nowym miejscu.

Więcej na ten temat można przeczytać na stronie https://sklepzoologic.pl.