„Smok w telefonie”. Kto naprawdę decyduje o tym, co przyciąga twoją uwagę?

„Smok w telefonie”. Kto naprawdę decyduje o tym, co przyciąga twoją uwagę?

Sięgasz po telefon tylko na chwilę. Jeden film, drugi, kolejny — i nagle okazuje się, że minęło pół godziny. Znasz to? „Smok w telefonie” Emily Baker-White zachęca, by przyjrzeć się temu doświadczeniu z zupełnie innej perspektywy. Za aplikacją, która dostarcza rozrywki i inspiracji, kryje się bowiem historia o wpływach, kontroli i polityce. A przede wszystkim o naszej uwadze, o którą toczy się wyjątkowo zacięta walka.

Więcej niż niewinne scrollowanie

TikTok kojarzy się z krótkimi filmami, popularnymi piosenkami, przepisami i trendami, które pojawiają się niemal z dnia na dzień. Bywa miejscem odpoczynku, źródłem pomysłów, przestrzenią do rozwijania własnej działalności. Łatwo więc myśleć o nim jak o narzędziu: otwieramy aplikację, wybieramy coś dla siebie, zamykamy ją i wracamy do swoich spraw.

Emily Baker-White odwraca tę perspektywę. W centrum jej reportażu znajduje się nie tylko to, co użytkowniczki i użytkownicy robią z TikTokiem, lecz także to, co TikTok robi z ich uwagą. Autorka przygląda się algorytmowi, który dobiera treści i współtworzy oglądany przez nas obraz świata.

REKLAMA

To właśnie tutaj temat technologicznego śledztwa staje się bardzo osobisty. Bo pytanie o działanie aplikacji jest również pytaniem o to, skąd biorą się nasze zainteresowania, dlaczego pewne tematy wydają nam się wszechobecne i kto ma wpływ na to, co codziennie oglądamy.

Wielka polityka mieści się w kieszeni

W „Smoku w telefonie” historia błyskawicznego sukcesu TikToka splata się z rywalizacją Stanów Zjednoczonych i Chin. Aplikacja przestaje być wyłącznie produktem technologicznym. Staje się problemem bezpieczeństwa i jednym z pól konfliktu o przyszłość internetu.

Z polskiej perspektywy spór Waszyngtonu z Pekinem może wydawać się odległy. Jednak ekran, przez który docierają do nas informacje i opinie, jest już całkiem blisko. Właśnie to połączenie wielkiej polityki z codziennym odruchem sięgania po telefon stanowi o wadze tematu podjętego przez Baker-White.

Autorka porusza kwestie wpływu chińskich władz, cenzury oraz uciszania sygnalistów ujawniających niewygodne informacje. Pozwala to postawić pytanie znacznie poważniejsze niż „czy spędzam w tej aplikacji za dużo czasu?”. Chodzi także o to, na ile widzimy rzeczywistość, a na ile jej wyselekcjonowany fragment — i czy znamy zasady tej selekcji.

Gdy śledztwo dotyka samej reporterki

Szczególnie niepokojący jest wątek samej Emily Baker-White. Dziennikarka śledcza, mająca również doświadczenie pracy w Spotify i Facebooku, podczas przygotowywania książki padła ofiarą inwigilacji ze strony pracowników ByteDance, firmy stojącej za TikTokiem.

REKLAMA

Ten fakt nadaje opowieści dodatkowy ciężar. Inwigilacja nie pozostaje tu abstrakcyjnym zagrożeniem, o którym rozmawia się wyłącznie podczas debat o bezpieczeństwie danych. Dotyczy konkretnej osoby badającej działalność potężnej firmy.

Nie zastępuje to oczywiście oceny dowodów przedstawionych w reportażu, ale pokazuje, dlaczego pytania o granice korporacyjnej władzy i ochronę osób ujawniających nadużycia są tak istotne. Stawką jest również możliwość sprawdzania tych, którzy dysponują ogromną ilością informacji o innych.

„Smok w telefonie”. Kto naprawdę decyduje o tym, co przyciąga twoją uwagę?

Dlaczego to temat dla nas?

Nie trzeba interesować się geopolityką ani pracować w branży technologicznej, żeby dostrzec znaczenie tej historii. Wystarczy korzystać z mediów społecznościowych: szukać inspiracji, promować własny biznes, śledzić ważne tematy czy po prostu odpoczywać po wymagającym dniu.

Z perspektywy czytelniczek szczególnie ciekawe wydaje się pytanie o samodzielność naszych wyborów. Które potrzeby rzeczywiście są nasze? Dlaczego akurat ten produkt, sposób życia albo wzorzec sukcesu przyciąga naszą uwagę? Nie chodzi o przekonanie, że każdy wybór został nam narzucony. Chodzi o świadomość, że otoczenie, w którym go podejmujemy, nie jest neutralne.

Warto przy tym nie sprowadzać tematu do kolejnego oskarżenia osób, które „za dużo siedzą w telefonie”. Znacznie ciekawsze jest przesunięcie uwagi z poczucia winy użytkowniczek na odpowiedzialność firm projektujących cyfrowe środowisko. Zamiast pytać wyłącznie o silną wolę, warto zapytać o reguły gry.

Książka z niewygodnym pytaniem

Sylwia Czubkowska w rekomendacji podkreśla: „To nie jest książka po prostu o TikToku. To książka o świecie, który TikTok pomógł stworzyć”. Te słowa dobrze oddają skalę poruszanej problematyki. Nie chodzi wyłącznie o jedną aplikację, lecz o relację między technologią, władzą i ludźmi.

„Smok w telefonie” zasługuje na uwagę przede wszystkim ze względu na temat, który zbyt łatwo znika pod kolejną porcją internetowej rozrywki. To propozycja dla czytelniczek chcących zajrzeć za ekran i lepiej zrozumieć mechanizmy stojące za pozornie zwyczajnym przewijaniem filmów.

Bo obok pytania „co dziś obejrzę?” warto postawić drugie: „dlaczego pokazano mi właśnie to?”.

REKLAMA
Autorka / autor

Redakcja KWL