W czasach, gdy smartfon bywa dla dziecka ważniejszy niż rower, a TikTok skuteczniej przyciąga uwagę niż boisko pod blokiem, książka Marcin Gortat i Krystyna Romanowska trafia w punkt. „Wyżej niż kosz” to nie moralizatorski poradnik, lecz mądra, wspierająca opowieść o tym, jak wychowywać dzieci do życia poza ekranem — bez krzyku, presji i nierealnych oczekiwań.
Co w niej najmocniejsze?
Największą siłą książki jest autentyczność. Gortat nie występuje tu jako niedostępna gwiazda NBA, lecz jako syn, sportowiec i dorosły, który wie, ile pracy kosztuje spełnianie marzeń — i jak wielką rolę odgrywają w tym rodzice. Romanowska porządkuje te doświadczenia i przekłada je na język zrozumiały dla każdego opiekuna.
Autorzy nie obiecują cudów w stylu „7 kroków do idealnego dziecka”. Zamiast tego proponują:
-
budowanie zdrowych nawyków małymi krokami,
-
mądre ograniczanie ekranów bez robienia z nich zakazanego owocu,
-
wspieranie pasji zamiast narzucania ambicji,
-
pokazywanie, że ruch i marzenia są przygodą, nie obowiązkiem.
To podejście jest bardzo odświeżające — szczególnie na tle poradników, które straszą lub zawstydzają rodziców.

Głos ekspertów — duży atut
W książce pojawiają się rozmowy z praktykami i sportowcami, m.in. z Agnieszka Radwańska i Piotr Gruszka, a także specjalistami od psychologii, żywienia i rozwoju dzieci. Dzięki temu dostajemy szeroką perspektywę — od sportu wyczynowego po codzienne rodzinne wyzwania.
To nie jest książka tylko o koszykówce ani o sporcie. To książka o:
-
relacji rodzic–dziecko,
-
budowaniu odporności psychicznej,
-
poczuciu sprawczości,
-
odkrywaniu własnej drogi.

Styl i odbiór
Czyta się ją lekko, momentami jak rozmowę z kimś, kto naprawdę rozumie współczesne rodzicielstwo. Nie ma tu oceniania ani tonu „robicie wszystko źle”. Jest za to empatia i konkret.
Dużym plusem są liczne przykłady z życia — pokazujące, że nie każde dziecko musi zostać mistrzem, by wyrosnąć na szczęśliwego, silnego człowieka.
Czy warto?
Tak — szczególnie jeśli:
-
masz wrażenie, że ekran „zabrał” twoje dziecko,
-
nie chcesz wychowywać go w trybie zakazów i kar,
-
szukasz inspiracji, a nie instrukcji obsługi,
-
zależy ci na zdrowiu psychicznym i fizycznym dziecka.
To książka bardziej o wychowaniu do życia niż do sportu.





