Gorset – zniewolenie w imię piękna

Gorset – nasuwa się myśl o pięknym, wygodnym materiale, który idealnie podkreśla sylwetkę. Odpowiednio wyprofilowany daje uczucie komfortu a naszym rozmówcom fałszywą iluzję utracenia przez nas kilogramów. Podkreśla biust, eksponuje dekolt, tam gdzie nie było talii, pojawia się jak za dotknięciem magicznej różdżki delikatne wcięcie. Tułów wydaje się być dłuższy a sylwetka szczuplejsza. Bielizna mieni się feerią barw, dekolt zdobi kaskada falbanek i koronek. Gorset możemy związać tradycyjnie krzyżując wstążki na plecach, jeśli preferujemy wygodę, możemy wziąć w posiadanie gorset zapisany na haftki tak jak biustonosz. Stoimy tak przed lustrem i nie posiadamy się ze szczęścia. Jak to dobrze, że istnieje taka mała rzecz. Za chwilę przyjdzie nasz mężczyzna i powie, że piękniejszej kobiety nie widział w całym swoim życiu. To cudeńko może wiele zdziałać…

Dziś tak naprawdę można wszystko. Nastały czasy konsumpcji, masowej produkcji dóbr materialnych. Dziś mamy wszystko na wyciągnięcie ręki. Jest łatwo i przyjemnie, przebieramy w setkach, lub nawet tysiącach producentów, produkujących bieliznę. Gorset nie służy nam tylko do sypialni. Gorset zakładają panie, które same dla siebie chcą poczuć się kobieco i seksownie. Gorset korygujący z pewnością pomoże w wyprofilowaniu sylwetki. Sukienka, która przez cały poprzedni sezon wisiała smętnie w szafie, nagle pasuje jak ulał mimo że wcale nie stosowałyśmy drakońskiej diety. A jeśli mamy w planach maskaradę w okresie karnawału, z łatwością przejdziemy zdumiewającą metamorfozę w gotycką księżniczkę w czarnej kreacji z gorsetem. Bielizna ta, jest dziś tak powszechna, że z łatwością znajdziemy coś dla siebie, coś co odpowiadać będzie naszym gustom i co przede wszystkim pasować będzie do naszych kształtów.

Oczywiste jest to, że nie zastanawia kobiet nawet przez chwilę jak długą drogę musiał przejść gorset. Może warto przytoczyć tu jego historię. Historia ta, jest niełatwa, długa i niechlubna. Ciężko uwierzyć, że gorset kojarzył się dawniej z uciskiem, bólem i rozpaczliwymi próbami zaczerpnięcia powietrza choć przez chwilę. Powiedzenie „dla piękna trzeba się czasem poświęcić” nabierało w dawnych czasach większego znaczenia. A forma gorsetu zarówno jak i jego kształt w niczym nie przypominały dzisiejszego modelu.

Pierwszy gorset pojawił się około XV wieku. Bielizna wbrew pozorom nie była w tamtych czasach ciasna, ani sztywna. Gorset szyty był z dwóch połów materiału, łączony grubą wstęgą i wiązany na plecach. Gorset damy nosiły na szerokich ramiączkach. Im były one zamożniejsze, tym droższa i bardziej zdobna tkanina okalała materiał.

Znacznie mocniej gorset odcisnął swe piętno na sylwetkach pań w wieku XVII i XVIII. Początkowo uczeni medycy uważali gorset za konieczność. Twierdzili oni, że kobieta jest tak kruchą i delikatną istotą, że gorset jest niezbędny do tego, by podtrzymywać wątłe kości. Przerażające jest to, że nawet małe dziewczynki w wieku trzech i czterech lat zniewalano ciasnym i twardym gorsetem. Skutki tak drastycznych metod „podtrzymywania” figury były rzecz jasna tragiczne. Dziewczynki podrosły, a jako kilkunastoletnie dziewczęta nie były w stanie usiąść, czy stać, jeśli nie były ściśnięte prętami. Gorset deformował organy zarówno dziewczynek jak i dorosłych kobiet. Nie mogły one swobodnie oddychać, nawet po zdjęciu stelażu. Właśnie z powodu gorsetu wiktoriańskie damy doznawały częstych omdleń, były niekiedy tak słabe że miały trudności z utrzymaniem równowagi. Uformowało się wtedy określenie kobiet jako „słabej płci”, nadane im przez mężczyzn. Ciasne gorsety miały jeszcze jedno, absurdalne wręcz uzasadnienie. Wierzono, że damy noszące luźną bieliznę są tak samo rozwiązłe w życiu prywatnym. Dlatego też, aby mieć pewność że dziewczę jest dziewicą, gorset musiał być niebywale ciasny. Dodatkowo towarzyszyła jej na każdym kroku przyzwoitka, która pilnowała aby młoda dama pod żadnym pozorem nie oglądała teatralnych sztuk, choć w najmniejszym stopniu pobudzających wyobraźnię. Kobieta miała być ciasno związana gorsetem na mnóstwo supłów i kokard, aby w ten sposób udaremnić domniemane umizgi ze strony mężczyzny. Wiadomo było, że zanim rozbierze taką niewiastę do naga, musi przedrzeć się przez wiele warstw materiału i ciasne sploty na plecach, a tym samym była szansa że to ostudzi emocje niedoszłego kochanka a on sam porzuci swe zamiary zniechęcony żmudnym zadaniem.

O wiele więcej szczęścia i świętego spokoju, miały kobiety należące do klasy robotniczej (gorsety wkładały tylko na wyjątkowe okazje). Nie musiały one cierpieć katuszy z powodu wpijających się w ciało prętów. Nosiły gorsety luźniejsze oraz mniej skomplikowane suknie poszerzane w talii. Kobiety z bogatych rodów musiały podporządkować się twardym regułom, a im były zamożniejsze tym ciaśniejsze i dopasowane suknie nosiły. Działo się tak, gdyż nie musiały wykonywać żadnych prac domowych, we wszystkim wyręczała je służba. Kobieta miała po prostu pięknie się prezentować.

Zastanawiać może to jak ciasno wiązano gorsety. Wiele źródeł mówi o talii mierzącej 45, 42, a nawet 30 centymetrów. Nie należy jednak popadać w paranoję. Większość z tych opinii, to wybujała wyobraźnia mitomanów. Pomiary gorsetów znajdujących się w muzeach wykazują że większa ich część oscyluje w granicach 50-60 centymetrów w talii. Kobiety przeżywały katusze, poddawały się torturom w imię niedorzecznych domysłów, chcąc sprostać stawianym im wymaganiom. Dziś można jedynie zaobserwować pojedyncze przypadki drastycznego ściskania ciała. Pierwszym przykładem, jaki od razu nasuwa się na myśl jest osoba znanej celebrytki Dity Von Teese.

Była małżonka kontrowersyjnego Marilyna Mansona, aktorka, striptizerka i tancerka burleskowa do perfekcji opanowała naśladowanie stylu ubierania się kobiet lat 40. Jak na gwiazdę burleski przystało, na wielkie gale i występy zakłada niemożliwie ciasne, bogato zdobione gorsety, w duchu francuskiego kabaretu. To właśnie z powodu gorsetu, jej talia pomniejszyła się do rozmiaru 55 cm. Ściskając swoją talię, może ona osiągnąć niedorzecznie niski obwód w talii wynoszący nawet 41 centymetrów. Organy Dity są odkształcone, lecz ona sama zdaje się tym nie przejmować i bryluje na czerwonym dywanie dumnie prezentując swoją wąską kibić. Stała się wzorem dla wielu kobiet, które podziwiają jej styl i wyczucie smaku w doborze kreacji.

Bardziej drastycznym przypadkiem noszenia tradycyjnego gorsetu jest przykład Cathie Jung. Siedemdziesięcioletnia dziś kobieta, posiada obwód talii 38,1 cm. Ustanowiła ona tym samym rekord – jest kobietą o najwęższej talii na świecie. Jak udało jej się osiągnąć wymarzony cel? Otóż przez ostatnie 12 lat Cathie nosiła bezustannie gorset. W swej kolekcji posiada około stu modeli gorsetów. Posiada ona swoją stronę internetową, na której znaleźć można obszerną galerię jej zdjęć. Niektóre z nich mogą wywołać szok i niedowierzanie.

I wreszcie przykład na to, jak wielkie koło zatacza moda. Znakomity fotograf Steven Meisel w jednym z ostatnich numerów włoskiej edycji najbardziej prestiżowego pisma modowego na świecie – Vogue’a, wykonał zdjęcia do sesji inspirowanej wiktoriańskim gotykiem i mrocznym klimatem filmów Tima Burtona. Twórców magazynu natchnęła przede wszystkim postać Ethel Granger, kobiety zafascynowanej piercingiem, kobiety, która obdarzyła miłością gorset do tego stopnia, że ściskała talię do najmniejszych rozmiarów. Tak trudnego i dla wielu absurdalnego zadania podjęła się brytyjska modelka Stella Tennant. Jej talia została tak mocno ściśnięta, że osiągnęła rozmiar 33 centymetrów. Tak drastycznie mały rozmiar z pewnością nie mógł zostać osiągnięty bez pomocy programu do obróbki graficznej, wszak deformacja ciała przez gorset następuje po kilkunastu latach jego noszenia. Jednakże część środowiska modowego zawrzała. Wydawców włoskiego Vogue’a posądzono o gloryfikację niezdrowego wyglądu i promowanie anoreksji. Pewnym jest to, że kontrowersyjne wydanie magazynu sprzedało się w wielu egzemplarzach. Bo czy nie chodzi o to w tym wszystkim, aby wzbudzać kontrowersje i szokować?

Zanim założymy na ciało gorset, być może warto jest dowiedzieć się od czego zaczął się jego kult. Z jakim bólem, wyrzeczeniami i ciemiężeniem kojarzył się w tamtych czasach. Można być tylko wdzięcznym, że epoka ciasnych prętów zakończyła się i możemy wybierać modele bielizny które podkreślą kobiecość i zapewniają coś znacznie cenniejszego – zdrowie i dobre samopoczucie.