Macedonia – prawdziwa mozaika kulturowa

49 / 100 Punktacja SEO

Coraz więcej osób podróżujących na Bałkany decyduje się odwiedzić Macedonię. Jednak wciąż dla wielu Polaków sama nazwa tego państwa brzmi egzotycznie, i poniekąd słusznie. Państwo to od wieków leży na styku różnych kultur i języków, co czyni je wyjątkowo atrakcyjnym. Od czasów najazdu Turków na południe Europy, Skopje (stolica dzisiejszej Macedonii) było jednym z najważniejszych miast Imperium Otomańskiego. Swoją siedzibę miał tam wezyr który dbał o architekturę miasta. Turcy pozostawili po sobie chociażby kamienny most w centrum, jest on do dzisiaj wizytówką miasta. Kilka kilometrów na północ od Skopje znajduje się kilkuwiekowy akwedukt, także dzieło tureckich architektów. W okolicach stolicy można zwiedzić także ruiny rzymskiego miasta Skupi, którego początki datuje się na I wiek n.e.

Macedonia reprezentuje prawdziwą mozaikę kulturową. Od zachodu graniczy z Albanią w skutek czego w paru miastach przygranicznych dominuje ludność albańska. Południowi sąsiedzi to Grecy którzy od starożytności mieli przemożny wpływ na macedońskich Słowian. Szczególnie odzwierciedla się w języku pod postacią licznych greckich zapożyczeń. Państwa te toczą spór o przeszłość, a głównym jego tematem jest postać Aleksandra Macedońskiego. Do 2014 roku ma trwać wielka przebudowa centrum Skopja, a na głównym placu wzniesiono ogromny posąg tego zdobywcy. Naturalnie wzbudza to oburzenie Greków, według których był od starożytnym reprezentantem ich narodu.

Należy wspomnieć także o tym, że Macedonia jako kraina geograficzna obejmuje większy teren niż samo dzisiejsze państwo. Istnieją jeszcze dwie części: Egejska w Grecji, z centrum w Tesalonikach, a także Piryńska w Bułgarii. Jest to powiązane z kolejnymi wątpliwościami Greków co do państwowości ich północnych sąsiadów, a chodzi o nazwę. W dużym skrócie można powiedzieć, że uważają oni, iż nazwa ta może być używana tylko w odniesieniu do ich północnej części kraju i, że mieszkańcy byłej republiki Jugosławii nie mają wiele wspólnego ze starożytnymi Macedończykami. Dlatego Grecy, jako najbardziej odpowiednią nazwę proponują FYROM (z angielskiego: Była Jugosłowiańska Republika Macedonii). A potocznie w Grecji całe państwo określa się także mianem “Skopje“.

Sama stolica dzieli się bardzo wyraźnie na dwie części. Podział ten jest geograficzny (dwie strony rzeki, Wardaru), jak i etniczny. Z jednej strony znajduje się nowoczesne centrum, z drugiej stara turecka dzielnica handlowa, przypominająca nieco Stambuł w miniaturze. Można spotkać tam starych Turków, nie znających nawet języka macedońskiego.

W całej Macedonii jest dość tanio, nawet w stolicy ceny są niższe niż w przeciętnym polskim mieście. Dzięki temu, że państwo to nie należy do Unii Europejskiej, nie obowiązują tam restrykcyjne przepisy co do wyrobu produktów narodowych i możemy się cieszyć naturalnymi winami, serami i urozmaiconą kuchnią. Turcy mieli duży wpływ także na tą dziedzinę życia, dzięki czemu dzisiaj smakujemy bardzo słodkich deserów i słonych przekąsek.

Macedończycy są bardzo otwartym narodem, na bazarze w Skopje możemy spróbować wszystkiego, bez konieczności kupowania. A co bardzo ważne dla polskiego turysty – może on się cieszyć wieloma słonecznymi i bardzo ciepłymi miesiącami, które są szczególnie odczuwalne w położonej w kotlinie stolicy.

Skopje oferuje wiele sposobów spędzania wolnego czasu. W starej jak i nowej części miasta jest wiele pubów, dyskotek i restauracji. Możemy zrobić zakupy w dość dużym miejskim centrum handlowym, iść do kina. Dla spragnionych aktywniejszej rozrywki dobrą wiadomością będzie to, że bezpośrednio nad miastem wznosi się góra Vodno o wysokości 1066 m n.p.m., idealne miejsce na przechadzkę, nie tylko dla zaawansowanych sportowców. Podobnym miejscem jest kanion o wdzięcznej nazwie Matka. Tam należy dojechać autobusem, jest oddalony od centrum jakieś 17 km. Można zwiedzić to miejsce pieszo, lub podpłynąć wynajętą łódką do słynnych na całą Europę jaskiń.

W Skopje można znaleźć nocleg w hotelach, funkcjonują także tańsze hostele. Spokojnie porozumiemy się w języku angielskim, a sam macedoński jest nieco podobny do polskiego.