Po co mi e-społecznosć?

Skąd się wzięła tendencja do zaspokajania potrzeb społecznych w internecie, a nie w świecie rzeczywistym? Dlaczego tendencja przynależności do społeczności wirtualnych jest wzrostowa?

Powodów zapewne jest kilka, jednak moim zdaniem na pierwszy rzut oka wychodzi tu indywidualno-społeczny charakter internetu. Oznacza to tyle, że w internecie mamy możliwość indywidualnego wybrania społeczności w jakiej chcemy uczestniczyć. Nie rodzimy się przynależąc do jakiejś społeczności wirtualnej jak jest w rzeczywistym świecie, a wybieramy ją. W internecie nie jesteśmy też skazani terytorialnie, ani kulturowo na przynależność do danej grupy – praktycznie rzecz biorąc jesteśmy w internecie równi, różnimy się tylko jakością komputera i prędkością łącza. Możemy w sieci dowolnie wybierać swoje społeczności w zależności od zainteresowań i wieku. A co ważne w każdej chwili możemy z danej społeczności zrezygnować, bez ponoszenia większych konsekwencji.

Zakładając, że stosunki społeczne wynikają z fundamentalnych potrzeb człowieka, a teoria wymiany społecznej stworzona przez psychologów, mówiąca o maksymalizacji zysków i minimalizacji kosztów (*Aronson E.,Wilson T., Akert R., „Psychologia Społeczna Serce i umysł„) w relacjach społecznych jest słuszna, można stwierdzić, że mając możliwość, człowiek będzie szukał takich społeczności, w których jak najmniejszym kosztem zyska jak najwięcej korzyści społecznych. I to właśnie w tym miejscu internet pokazał swoje ogromne możliwości zaspokajania potrzeb społecznych.

Internet stał się miejscem, w którym każdy, kto chce pozornie anonimowo i bezpiecznie, może spotkać się z ludźmi mającymi te same problemy, zainteresowania, pasje, obawy. Indywidualny człowiek może znaleźć miejsce, gdzie wśród ludzi o podobnych poglądach, może ugruntować swoje przekonania. Rzecz jasna gdyby chciał znajdzie drugie miejsce z ludźmi o odmiennych przekonaniach, będące miejscem zaspokajania potrzeb społecznych innych ludzi. Społeczności wirtualne dają też możliwość poczucia bycia wysłuchanym, ważnym i poważanym w danej grupie osób. Daje nam możliwość uzyskania pomocy od ludzi przeżywających podobne problemy.

To wszystko sprawia, że internet to miejsce gdzie ludzie czują się bezpieczni, rozumiani, a przede wszystkim potrzebni. A co najważniejsze mają po co tu wracać i chętnie to robią. Tej „łatwości” czerpania korzyści z przynależności do danej e-społeczności, brakuje społecznościom świata rzeczywistego, przypuszczalnie dlatego wirtualne społeczności cieszą się, aż taka popularnością.

Źródło: Po co mi e-społecznosć? – precelik