Tetrowe pieluchy w XXI wieku – fanaberia, czy zdrowy rozsądek?

Mamy XXI wiek, czas szybkich, wygodnych, ale nie zawsze zdrowych rozwiązań. Macierzyństwo coraz rzadziej oznacza zaszycie się w domu, ucieranie jabłka i gotowanie marchewki. Tym bardziej tetrowe pieluchy mogą budzić skrajne emocje: po co tak się męczyć?

Zdrowie

Pierwszym powodem może być skład pieluch jednorazowych, a zwłaszcza znamienny poliakrylan sodu. Ten chłonny i dbający o suchość pupy maluszka polimer, został wycofany na początku lat 80-ych ze składu tamponów, gdy powiązano go z syndromem szoku toksycznego. Ponadto za wygodę nowoczesnej mamy i komfort szkraba, odpowiada szereg chemicznych substancji, między innymi benzon ( substancja rakotwórcza), furan, dioksyny i liczne substancje zapachowe, które między innymi przyczyniają się do rozwoju alergii. Z kolei toluen, etylobenzen i ksylen mogą odpowiadać za astmę, a tributylocyna ( w skrócie TBT) negatywnie wpływa na układ hormonalny. Bez odpowiedzi pozostaje pytanie czy notoryczne przegrzewanie chłopcom moszny, może mieć związek z późniejszą niepłodnością.

Choć dla niektórych to szaleństwo, by decydować się na pranie, formowanie i rozwieszanie, mając do dyspozycji nowoczesne rozwiązania, jedno jest pewne, powyższych wątpliwości co do składu chemicznego nie budzą pieluszki materiałowe, uszyte z bawełny, polarku lub konopi.

Ekologia

Jak powstaje pieluszka jednorazowa? By jeden maluch mógł przetrwać okres przed opanowaniem treningu nocnikowego, zużyje około 6000 pieluch. Do ich produkcji potrzeba pięciu dorodnych drzew, 100 kg ropy naftowej, 25 kg poliakrylanu sodu oraz chlor i substancje zapachowe. Reasumując: jeden szkrab wychowany na pieluchach jednorazowych, wyprodukuje 1,5 tony odpadów, które będą rozkładać się około 500 lat.

Choć do prania pieluch wielorazowych zużywamy wodę i energię elektryczną, straty dla środowiska będą nieporównywalnie mniejsze.

Oszczędność

Jeśli losy naszej planety nie są trafionym argumentem, a liczba chemicznych substancji w składzie, mimo wszystko nie odwiedzie nas od kupowania jednorazówek, może w dobie kryzysu okażą się nim pieniądze. Jeśli nasz szkrab opanuje trening nocnikowy do trzeciego roku życia, na pieluchy jednorazowe wydamy około 4500zł. Za zestaw wielorazówek, zwłaszcza używanych, możemy wydać nie więcej niż 500 zł. Choć wzrosną rachunki za prąd i wodę, związaną z praniem, oszczędność będzie nieporównywalna. Ponadto, gdy dziecko wyrośnie już z pieluch, co z pewnością przyjmiemy ze sporą ulgą, zestaw możemy sprzedać lub zachować dla kolejnego szkraba.

Tetra kiedyś, a dziś

Nie myślcie, drodzy rodzice, że w ferworze dbania o środowisko i zdrowie Waszych pociech, niezwłocznie musicie rzucić pracę, wypisać się z zajęć tanecznych, a książki upchnąć w szary kąt i wyjąć najwcześniej za dwa, trzy lata. Nie próbujcie też szukać u Waszych babek wielkiego gara do gotowania tetry, ani szykować się na nocne prasowanie. Współczesne pieluchy wielorazowe pierze się w 60 stopniach, z dodatkiem olejków eterycznych, na przykład z drzewa herbacianego, które mają właściwości bakteriobójcze i przeciwgrzybicze. Prasowanie przy nowoczesnych materiałach i fasonach jest czynnością zbędną. Ponadto sporo modeli nie wymaga składania i formowania, a zapina się je podobnie, jak jednorazówki. By nie męczyć się z zapieraniem większej niespodzianki, można dokupić specjalne, jednorazowe wkładki papierowe, na których osiądzie nieapetyczna zawartość.

Rodzaje pieluch wielorazowych

Otulacz ze złożoną pieluszką

Jak to działa?

Na rynku dostępna jest szeroka gama otulaczy, które podtrzymują pieluszkę na dziecięcej pupie, a także chronią przed przesiąkaniem. Dla chłopca najbezpieczniej wybrać otulacz wełniany, który ma to do siebie, że nie przegrzewa moszny, a zimą grzeje. Do wyboru mamy jeszcze otulacze bawełniane z dodatkiem PUL – u (poliestru) i polarkowe, odpowiednie także dla dziewczynek.

Pieluchę tetrową, bawełnianą, bambusową, flanelową lub z konopi trzeba odpowiednio uformować i obwiązać malucha, a następnie spiąć otulacz.

Zalety: szybko schnie, naturalne materiały nie przegrzewają jąder u chłopców, rzadko dochodzi do odparzeń, skóra oddycha.

Wady: wersja dla cierpliwych – trzeba formować, wilgoć nie jest odciągana od skóry dziecka.

Pieluszka z kieszonką

Jak to działa?

Pieluszka z kieszonką uszyta jest od wewnątrz z polarku, który absorbuje i odciąga wilgoć, pozostawiając uczucie suchości, a na zewnątrz PUL – u, czyli poliestru. Do kieszonki wsuwamy specjalne wkładki chłonne, np. z konopi, bawełny lub bambusa.

Zalety: łatwa w obsłudze, szybko schnie.

Wady: temperatura jąder może być nieznacznie podwyższona, częściej dochodzi do odparzeń, niż w przypadku materiałów typu bawełna/ wełna.

AIO (all in one)

Jak to działa?

AIO to wersja dla opornych. Zapina się ją dokładnie tak samo jak pieluszki jednorazowe, a co za tym idzie schnie o wiele dłużej, niż pieluszki składane. Niepotrzebny jest już otulacz, ani wkładanie niczego do środka, zapinamy i gotowe! Pieluszki AIO wykonane są z dwóch warstw: zewnętrznego PUL – u oraz wypełnienia, na przykład bambusowego.

Zalety: łatwa w obsłudze

Wady: długo schnie, nie jest tak przewiewna, jak bawełniane pieluchy, przez co może podnosić temperaturę jąder u chłopców.

Na zakończenie

Otulacze występują w różnych rozmiarach, które można zmieniać z wiekiem maluszka, ale są też wersje rosnące wraz z dzieckiem, dzięki odpowiednim zatrzaskom. Nie bez znaczenia jest rodzaj materiału, z którego została uszyta pieluszka, najwyższej jakości materiały, to te wykonane z organicznej bawełny, a zatem nie zostały do nich użyte pestycydy, ani rośliny modyfikowane genetycznie.

Mimo wszystko jednorazówki?

Jeśli mimo wszystko chcemy pozostać wierni jednorazówkom, co jest wygodne zwłaszcza w pierwszych dobach życia – podczas pobytu w szpitalu, po porodzie, inwestujmy w pieluchy biodegradowalne, gdzie zamiast poliakrylanu sodu, znajdują się naturalne substancje, na przykład na bazie kukurydzy. Niestety będzie to spory wydatek.