Marta Motyl – KochAna. W pułapce anoreksji i bulimii. – recenzja

Marta Motyl – studentka historii sztuki. Zafascynowana surrealizmem i sztuką awangardową XX wieku, docenia to, co burzy stereotypy i zmienia punkt widzenia. Lubi zbierać wrażenia, emocje i obrazy, zamieniając je w słowa.

Alicja, główna bohaterka książki “KochAna. W pułapce anoreksji i bulimii.” jest zagubioną młodą kobietą, studentką, szukającą swojego miejsca w życiu. Czuje się źle w swoim ciele, dla niej dążenie do doskonałości to kontrola nad ciałem, nad jedzeniem i nad uzyskaniem wagi idealnej. Tyle, że ta waga idealna nie jest określona, gdyż w momencie osiągnięcia ustalonego przez nią progu, powstaje pragnienie zrzucenia kolejnych kilogramów. Szuka wsparcia wśród podobnych sobie osób na internetowym forum, na znak przynależności nosi na nadgarstku czerwoną nitkę.

Wewnętrzne rozterki, rozmowy, które Alicja prowadzi z Aną (anoreksją), kryzys, jaki przechodzi jej rodzina – to coś, co uderza w każdego czytelnika. Problem anoreksji i bulimii jest nagłaśniany od dawna. Zwykle jednak jest przedstawiany jako problem osoby chorującej, pomija się rodzinę i jej przeżycia. W książce “KochAna. W pułapce anoreksji i bulimii.” czytelnik może poznać stronę rodziny, jej strach i troskę o osobę, którą kochają.

Alicja nie chce przyjąć do wiadomości tego, że jest chora. Sama tłumaczy sobie siniaki na nogach, blade ręce, wypadające włosy. Szarpie się ze sobą, oszukuje siebie i bliskich. Rodzina widząc, że stan zdrowia Ali zaczyna być zagrożony szuka możliwości terapii i ratunku dla niej. Alicja pewnego dnia pozwala sobie na zjedzenie słodyczy, to spowodowało szaleńcze obżarstwo, prowokowanie wymiotów i znajomość z nową „przyjaciółką: bulimią (Mią).

“KochAna. W pułapce anoreksji i bulimii.” nie jest książką wypełnioną metaforami, nie jest także poważna w swych słowach. To trochę jak poruszanie się po dziwnym świecie „Alicji po drugiej stronie lustra”. Jest prawdziwa, a przez to zyskuje rangę poważnej. Poważnej, bo dotyka problemu o szerokim zakresie. Wpisując w wyszukiwarkę internetową wyrażenie „pro ana” doznałam szoku. Szoku, bo nie spodziewałam się, że znajdę tyle blogów, stron czy for internetowych Motylków (bo tak siebie nazywają osoby chore na anoreksję). W internecie nikt nie jest anonimowy, a jednak są to strony zupełnie bez kontroli, na które mogą wejść jedenastoletnie dziewczynki, którym ktoś kiedyś powiedział: ale jesteś gruba….

“KochAna. W pułapce anoreksji i bulimii.” to obowiązkowa lektura dla każdego, i dla tych, którzy postanowili schudnąć – by robili to z rozsądkiem, i dla tych, którzy w swoim otoczeniu widzą osoby, które w dziedzinie odchudzania przekraczają tą niezwykle cienką granicę bezpieczeństwa.