Zabawka zabawce nie równa

Choć półki sklepowe pękają w szwach od różnorodnych towarów, wybrać bezpieczną zabawkę, to nie lada sztuka. Czym się kierować, poszukując lali, pojazdu lub edukacyjnego zestawu?

Czy na pewno bezpieczne?

Choć większość zabawek, dostępnych w dużych sieciach, opatrzona jest znakiem CE, który informuje o spełnieniu przez producenta standardów unijnych, wyniki badań Fundacji Warentest, są zatrważające. Tylko 8 zabawek z 50 nie stwarzało bezpośredniego zagrożenia dla zdrowia małych konsumentów. Reszta zawierała rakotwórcze substancje, między innymi formaldehyd, PAH, ftalany, nonylofenol, metale ciężkie czy organiczne związki cyny.

Na pierwszy rzut oka

Będąc w zatłoczonym hipermarkecie pomiędzy sklepowymi półkami, mamy ochotę jak najszybciej wrzucić towar do koszyka i niezwłocznie się ewakuować. W przypadku wyboru odpowiedniej zabawki, poświęćmy czas i uwagę, oceniając, czy:

  • wydziela intensywną woń, świadczącą o zawartości toksycznych substancji;
  • zawiera drobne części, które w łatwy sposób mogą się obluzować i urwać, na przykład guziki, kółka, itp., które grożą zakrztuszeniem lub połknięciem, a także utknięciem w nosie lub uchu;
  • emituje hałas, który już po chwili jest męczący dla kupującego, prawdopodobnie może narazić delikatny narząd słuchu dziecka;
  • zakończenia, rogi nie są ostro zakończone, co grozi zadrapaniem, zranieniem;
  • linki, sznury są długie, stwarzając niebezpieczeństwo owinięcia wokół szyi dziecka, a co za tym idzie, uduszenia;

Atesty i certyfikaty

W wyborze bezpiecznej i nietoksycznej zabawki pomogą atesty i certyfikaty, na które warto zwrócić uwagę:

  • Certyfikat Instytutu Matki i Dziecka oraz Państwowego Zakładu Higieny, która oceniła, czy zabawka jest stosowna do wieku i bezpieczna dla małego konsumenta;
  • TUV – która da nam pewność, że zabawka została wykonana z bezpiecznych substancji;
  • FSC, PEFC – informują o tym, że do wykonania zabawki zostały użyte tylko drzewa z odpowiednio gospodarowanych lasów;
  • FAIR TRADE – produkt pochodzi ze sprawiedliwego handlu, a więc do jego wykonania nie były wykorzystane dzieci, ani obywatele Krajów Trzeciego Świata, zmuszani do pracy w nieludzkich warunkach;

Tablet, czy kolorowanka?

Jak wynika z zaleceń pedagogów, trzyletnie dziecko nie powinno spędzać przed nośnikami medialnymi, więcej niż 20 minut na dobę. Zaliczają się do nich bajki telewizyjne, multimedialne gry, a także malowanie palcem po tablecie. Nie stosowanie się do tej zasady może nawet przyczynić się do późniejszych trudności w szkole, między innymi z koncentracją, czy operowanie kredką i ołówkiem.

Choć tablet z pewnością pochłonie małego odbiorcę, może warto zainwestować w wartościowe książki, zestaw do wycinania, lepienia lub malowania.

Alternatywą dla plastikowych pojazdów i domków, mogą być tekturowe odpowiedniki, są nie tylko bezpieczne, ale biodegradowalne. Plastikowe lalki zastąpmy szmaciankami, najlepiej wykonane z materiałów z certyfikatem BIO lub ORGANIC. Uniwersalne okażą się też zestawy do gotowania, wykonane ze stali nierdzewnej, sztućce (bez ostrych zakończeń) i pojemniki, w których na przykład można przygotować masę solną. Wbrew pozorom inspiracji warto szukać z dala od sporych sklepów z zabawkami, na przykład w coraz popularniejszych hand – made’ach.

Czarna lista zabawek

Zagrażające życiu magnesyJak podaje magazyn PRO TEST: „połknięte magnesy mogą złączyć się w organizmie dziecka, doprowadzając do uszkodzeń organów, a nawet śmierci.” Dlatego wszelkie tablice z literkami i liczbami, do których użyto małych magnesów, powinniśmy omijać szerokim łukiem.

Rakotwórcze maty – puzzle piankowe

Piankowe maty – puzzle w kształcie liter i liczb, stosowane przez rodziców, jako miękka wyściółka na podłodze, zostały wycofane w Belgii ze sprzedaży. Wykryto w nich rakotwórcze formanidy (substancje zmiękczające piankę, wykorzystywane podczas produkcji).

Lalki z ołowiem

Farby, którymi pomalowano lalki znanych marek, niejednokrotnie zostały wycofywane z produkcji, z powodu zawartości ołowiu, substancji, która w ogóle nie powinna znaleźć się w zasięgu dziecka. „Firma Lee Der Industrial Company Ltd. mieszcząca się w prowincji Guangdong, wyprodukowała między majem a sierpniem blisko milion zabawek dla Fisher Price” – poinformowała firma Mattel, właściciel Fisher Price.

Łatwo dostępne baterie

Na rynku aż roi się od zabawek, grających, świecących się i poruszających, dzięki zawartości baterii. Jeśli można się w łatwy sposób do nich dostać, nie ryzykujmy, że sprytny szkrab postanowi zasmakować tego niebezpiecznego produktu.