Karmienie piersią – fakty i mity

Będąc w ciąży planujemy wszystko co tylko możliwe. Od wyglądu dziecka, przez umeblowanie pokoju i wakacje, aż do kierunku studiów. Tyczy się to także karmienia piersią. Jak najbardziej naturalnego, oczywiście. Tyle, że nie zawsze okazuje się to tak proste, jak w reklamie.

Aby karmić dziecko piersią, to po pierwsze trzeba tego chcieć, a po drugie należy spróbować. Niektóre kobiety zostały obdarzone idealnymi warunkami, aby karmić swoje dzieci bez problemów, a niektóre kobiety muszą nauczyć się działać tym, co dostały. I wcale nie mam na myśli wielkości piersi.

Jedno jest pewne, dobre chęci, to połowa sukcesu. Należy też pamiętać, że jeśli pojawią się jakiekolwiek problemy z karmieniem, dopadną Cię wątpliwości, czy masz jakiekolwiek pytania – skontaktuj się z pediatrą, na pewno pomoże, a nawet jeśli nie jest w stanie, to poda Ci kontakt do poradni laktacyjnej.

KARMIENIE NIE MA PRAWA BOLEĆ.

Ma być przyjemnością zarówno dla mamy jak i dla dziecka.

Częstym problemem, występującym podczas karmienia jest gryzienie brodawek przez dziecko. Tak obiektywnie rzecz ujmując, to nie jest powód do przerwania karmienia. Dziecko gryzie lub szarpie pierś, jeśli po prostu nie potrafi jej prawidłowo złapać i nie ssie podniebieniem. Ponieważ każde karmienie to indywidualna sprawa, należy się zgłosić do fachowca lub bardziej doświadczonej mamy o pomoc. Tak na prawdę problem gryzienia to nie jest powód do odstawienia dziecka od piersi na stałe.

KARMIENIE NA ŻĄDANIE NIE OZNACZA PODAWANIA PIERSI PRZY KAŻDYM PŁACZU DZIECKA.

Wiemy, że male dziecko kontaktuje się z nami płaczem. Płacze, jeśli jest głodne, albo zmęczone, albo znudzone, albo ma mokro, albo coś je boli, albo jest wystraszone, albo chore, albo po prostu, zwyczajnie chce się przytulić. I każdy swój stan prezentuje innym rodzajem płaczu. W związku z tym wpychanie piersi przy okazji każdego płaczu mija się zupełnie z celem, ponieważ dziecko dostaje wyraźny sygnał, że jeśli jest mu źle, to musi jeść, a po drugie dziecko zaprzestaje różnicować swój płacz, bo odpowiedź będzie tylko jedna – pierś.

Noworodek powinien jeść co mniej więcej co 2,5-3 godziny i taki posiłek powinien mu wystarczyć. Jeśli dziecko jest najedzone, to na pewno nie płacze z głodu, poszukaj zatem innego powodu. Po kilku tygodniach dogadacie się bez problemu.

PODCZAS CHOROBY MOŻNA KARMIĆ PIERSIĄ.

Jak najbardziej…! Są przecież nawet takie antybiotyki, które można podawać podczas karmienia piersią. Oczywiście poinformuj lekarza, że karmisz piersią, aby ustalił leczenie, uwzględniając także bezpieczeństwo Twojego dziecka. I nieistotne jest, jak wysoką masz gorączkę. Twoje mleko przestanie się nadawać do spożycia, jeśli osiągnie temperaturę 50 stopni C. Zatem spokojnie.

DZIECKU MOŻE NIE WYSTARCZYĆ KARMIENIE PIERSIĄ.

Owszem, może nie być wystarczające karmienie piersią. Stwierdza się to w sytuacji, jeżeli dziecko nie przybiera wcale lub zbyt mało przybiera na wadze.

Zmiana częstotliwości karmienia związana może być ze skokiem wzrostowym u dzieci. Daj kilka dni swojemu organizmowi na przestawienie się na zwiększoną produkcję mleka, a wtedy częstość karmień wróci do normy.

DZIECI KARMIONE PIERSIĄ NIE PRZESYPIAJĄ NOCY.

Nie zawsze. Po jakimś czasie dziecko uczy się rozróżniania dnia i nocy, a co za tym idzie – przespać potrafią nawet 8 godzin jednym ciągiem. Tym bardziej, że mleko kobiece zmienia swój skład w zależności od pory dnia – nocą jest bardziej tłuste, pełniejsze, a w dzień jest bardziej bogate w białko, a także zmienia swój skład w zależności od wieku dziecka. Jeśli chodzi o problem niespania w nocy, to akurat kwestia karmienia nie ma tutaj nic do rzeczy.

DIETA MATKI KARMIĄCEJ PIERSIĄ JEST UBOGA.

Owszem, na pewno jest uboga, ba, pozbawiona nawet alkoholu i papierosów. Uboższa w ciężkostrawne, alergizujące i niezdrowe pokarmy oraz napoje gazowane, ale za to bogatsza w zdrowe i lekkie produkty, a co za tym idzie – prowadząca młodą mamę w kierunku zrzucenia pociążowych kilogramów. Karmienie piersią nie wyklucza zjadania w małych ilościach ciastek, a po jakimś czasie czekolady, miodu czy orzechów w przeróżnych postaciach, ba, nawet kilka czipsów >można spróbować, czy wypić szklankę coli. Ale takie pilnowanie się uczy mamę nowych, zdrowszych nawyków żywieniowych.

KARMIENIE PIERSIĄ JEST I WYGODNE I EKO.

Jasne, że tak…! W nocy nie trzeba biegać z butelką, podgrzewać wody, czy też pamiętać o trzymaniu ciepłej wody w termosie na przykład. Spania podczas karmienia nie praktykowałam, ponieważ nie spałam ze swoimi dziećmi, ale kto wie. Gdziekolwiek się znajdujesz, to posiłek dla dziecka masz gotowy i pod ręką, wystarczającą ilość podgrzaną do odpowiedniej temperatury. I wcale nie trzeba świecić biustem podczas karmienia piersią, jest ogrom możliwości – od karmienia dziecka w osobnym miejscu, po przystawianie dziecka zamotanego w chustę, czy choćby okrytego kocykiem.

To tylko kilka podstawowych kwestii, jeśli chodzi o karmienie piersią. Tak na prawdę jest to niewyczerpywalny temat.

Zachęcam każdą mamę do spróbowania karmienia swojego dziecka, tak na prawdę nic nie tracisz, a wrażenia są niepowtarzalne. W razie jakichkolwiek wątpliwości nie bój się zapytać -własnej mamy, koleżanki, pediatry czy nawet doradcy laktacyjnego. Jest wiele możliwości, aby pomóc Ci w satysfakcjonującym Ciebie i Twoje dziecko karmieniu piersią. Wystarczy poprosić o pomoc.

Powodzenia!